Teatr w Świętochłowicach!

Rozmowa z panią Justyną Kramorz, dyrektorką Centrum Kultury Śląskiej w Świętochłowicach, tuż po zakończeniu ostatniego przedstawienia wystawionego w CKŚ w ramach przeglądu teatralnego Lato mostOFF w dniu 24 sierpnia 2016 r. 

P: Na początek chciałbym zapytać o wrażenia po całym przeglądzie. Jak pani to wydarzenie ocenia?

JK: Ogromnie się cieszę, że miasto Świętochłowice znalazło swoje miejsce dla przeglądu teatralnego Lato MostOFF. Przede wszystkich chcę podkreślić pełny kunszt wykonawczy wszystkich aktorów, którzy od początku lipca do końca sierpnia prezentowali swoje możliwości aktorskie na naszej scenie. Jestem pod ogromnym wrażeniem szerokiego wachlarza różnorodności, bo widzieliśmy grę aktorską, widzieliśmy recital Artura Gotza, który zauroczył mnie swoim wizerunkiem artystycznym a rozpoczęliśmy dużym uderzeniem – występem Artura Barcisia – fantastyczne przeżycie z dużą ilością widowni. Dla mnie to naprawdę wielka uczta duchowa.

P: Czy to była pierwsza tego typu impreza organizowana w Centrum Kultury Śląskiej?

JK: Około 15 lat temu, organizowaliśmy przegląd teatralny ale w zupełnie innym wymiarze – jako baza konkursowa. Natomiast raz do roku staramy się proponować naszej widowni teatralne przedsięwzięcie z wysokiej półki – Michał Bajor, Turnau – także w zależności od naszych możliwości, natomiast tak częstych spotkań teatralnych nie było. Myślę że właśnie te częste spotkania zbudowały pewną systematykę, publiczność, która z ochotą do nas przychodziła. Troszkę się bałam tego przedsięwzięcia – czy przyjmie się na deskach scenicznych Centrum Kultury Śląskiej ale muszę powiedzieć, że z ogromną radością widzę, iż jest zapotrzebowanie na doznania emocjonalne podczas oglądania sztuk teatralnych.

P: Tak naprawdę czyja to była inicjatywa?

JK: Inicjatywa była władz miasta, które chciały umożliwić ludziom dostęp do sztuki i to się udało. Do tej inicjatywy przyłączył się pan Grzegorz Kempinsky – Teatr Żelazny – i przedyskutowaliśmy pewną formę z władzami miasta, pokazałam wszystkie obiekty i wybrali zdecydowanie ten [Centrum Kultury Śląskiej Zgoda] więc cieszyłam się tym bardziej, że próbujemy swoich sił tutaj.

P: A długo trzeba było władze miasta przekonywać?

JK: O to trzeba zapytać władze miasta ale przypuszczam, że raczej nie, bo muszę przyznać, że prezydent miasta Świętochłowice jest osobą bardzo zaangażowaną we wszystkie działania, również na płaszczyźnie kulturalnej. Dzięki temu możemy realizować różnorodne formy, które proponujemy i się przyjmują, a następnie są kontynuowane jako wydarzenia cykliczne.

P: Z informacji, które pojawiają się w mediach się wiemy, że nie jest to jedyna impreza, którą pani współorganizuje…

JK: Oj nie. Organizujemy bardzo dużo imprez ponieważ mamy trzy placówki, którymi mam przyjemność zarządzać i w tych trzech placówkach – można powiedzieć – tętni życie kulturalne.

Są to: Centrum Kultury Śląskiej Zgoda, Centrum Kultury Śląskiej Lipiny oraz wieże KWK Polska – to jest obiekt zrewitalizowany ze środków unijnych dzięki działaniom władz miasta i wielkiemu poparciu społeczności, która chciała ten relikt górniczego przemysłu zachować.

P: Wracając jeszcze do  przeglądu „Lato mostOFF”. Jak Pani ocenia współpracę z Teatrem Żelaznym?

JK: Od razu, na pierwszym spotkaniu kiedy prezydent przedstawił mnie panom dyrektorom, panu Piotrowi Wiśniewskiemu i panu Grzegorzowi Kempinskiemu [z Teatru Żelaznego – JM], poczułam jakiś magnetyzm, który działał od początku. Ten projekt bardzo mi się podobał – od początku do końca wszystko uzgadnialiśmy, by pozyskać ze wszystkich stron publiczność – tutaj wielkie działania pana Kempińskiego, które my udostępnialiśmy szerokiej publiczności, nie tylko ze Świętochłowic – i dzięki temu osiągnęliśmy zamierzony efekt.

P: A jak to wygląda od strony finansowej?

JK: Jeżeli chodzi o sprawy finansowe to jest to oczywiście okryte tajemnicą, aczkolwiek jeżeli jest dobra inicjatywa i jeżeli jest taka możliwość to otrzymujemy dotację, która wspiera takie działania i w tym przypadku, dzięki wsparciu władz miasta to się udało.

Myślę, że o jakiejś komercji czy zwróceniu kosztów działań nie można mówić bo kultura broni się sama w sobie. Sama pochodzę ze świata artystycznego bo jestem zawodowym muzykiem i wiem, że to się nie zwróci ale zyskiem jest widownia. Ta oscylująca od czterdziestu do stu trzydziestu osób na widowni bardzo nas budowała.

P: Było tutaj sporo ludzi nawet w trakcie olimpiady.

JK: Tak, zgadza się a dzisiaj dowiedziałam się, że przyjechali ludzie nawet z Opola także tym bardziej jesteśmy dumni.

P: Czy pomysł z teatrem w tym obiekcie to jest świeża sprawa?

JK: To jest świeża sprawa ale przekazano mi informację, że będzie to kontynuowane, pan Grzegorz Kempinsky już to zapowiedział w związku z czym w przyszłym tygodniu dopinamy szczegóły i zaczynamy działać. Bardzo się cieszę, że mogę tak wspaniałe osobistości świata sztuki poznawać i że jesteście z nami, bo bez widowni bylibyśmy straceni.

P: Bardzo dziękuję za interesującą rozmowę i życzę kolejnych sukcesów.

Rozmowę przeprowadził Janusz Muzyczyszyn
Opracowanie, zdjęcie i redakcja: Tomasz Muzyczyszyn

© 2016, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Może Ci się również spodoba

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim
%d bloggers like this: