Ona

 

Ona

 

 

Delikatna i zwiewna jak muślinowy szal

 

Piórko jest niczym przy jej lekkości

 

Smukła jak tatrzańska jodła

 

Cicha jak leśna polana

 

Otula ciepłem swojego ciała

 

jak puchową kołderką

 

Oczy jej – grudki bursztynu

 

Włosy płyną po ramionach

 

jak strumień po zboczu góry

 

Piękna jak zorza po burzy

 

Ona,

Mój niespełniony sen.

„Ona” to kolejny wiersz z mojego tomiku „Dziewczyny, kobiety, czas” wydanego w grudniu 2016 r.

© 2017 – 2020, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Maria Motaj Dziaczko pisze:

    Przepiękny wiersz, delikatny i subtelny w swoich wyrazach.

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim.
%d bloggers like this: