Ona II
Ona II

Ona II

Ona II

Szła za tobą od dawna
wątły, szary cień
zamglony, odległy
szła cierpliwie

Nie widzisz jej
nic cię nie obchodzi,
nie ciebie dotyczy
może innych, nie ciebie

Potem ją dostrzegasz
u innych ludzi
ale ciebie nie dotyczy
innych tak, nie ciebie

Wreszcie widzisz,
że skrada się za plecami
jak zły-dobry duch
coraz bliżej i bliżej

I oto pewnego dnia
zapraszasz ją do stołu
jak starą, dobrą znajomą

Siadacie na kanapie
przy filiżance herbaty
uśmiechając się do siebie

Ty i Ona
Starość

© 2018, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

5 komentarzy

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.