Miłość

Miłość

 

Zdawało mi się

 

jakby byli zamknięci

 

w swej przezroczystej kuli

 

takiej z innego świata

   

Stali wtuleni w siebie

 

On szeptał jej do ucha

 

pewnie coś miłego

 

Ona zapatrzona

 

Oddawała uśmiech

 

i czuły uścisk dłoni

 

On całował ukradkiem

 

myśląc, że nikt nie widzi

 

Speszona odwróciła głowę

 

zobaczyłem jej oczy

 

niewidzące, zakochane

 

szkoda, że nie we mnie

 

W pełnym autobusie

 

mało kto dostrzegł

 

rozkwitającą właśnie

 

młodą, niewinną miłość.

Wiersz pochodzi z mojego tomiku wydanego w grudniu 2016 r.

© 2017, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Może Ci się również spodoba

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim
%d bloggers like this: