Redakcja i korekta tekstów

Od kilku lat współpracuję z niektórymi wydawnictwami i na ich zlecenie redaguję oraz wykonuję korektę tekstów innych autorów.

Przyjmuję również zlecenia od osób prywatnych.

Oto mój cennik usług.

Lp. Nazwa usługi Cena umowna netto
1. Redakcja prozy/poezji od 100 zł./arkusz wyd.
2 Korekta prozy/poezji od 50 zł./arkusz
3 Redakcja tekstu krótkiego (do 20 000 zzs) 7,00 zł./stronę
4 Korekta tekstu krótkiego 3,50 zł./stronę
5 Inne teksty wg indywidualnych ustaleń
6 Termin ekspresowy cena podstawowa plus 50%

Standardowy arkusz wydawniczy to 40 000 zzs (znaków ze spacjami)

Standardowa strona to 1800 zzs.

Preferowana forma tekstu: Czcionka TNR 12 p. Odstęp miedzy wierszami 1,5, format .doc, .docx, .odt lub .rtf.

Konwersja doc-pdf i pdf-doc w cenie.

Osoby chętne do skorzystania z moich usług zapraszam do kontaktu.

Każde zlecenie wyceniam indywidualnie.

Powyższy cennik nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu art. 66. par. 1. Kodeksu Cywilnego

A oto moje redaktorskie credo:

Redakcją zajmuję się od kilku lat. Nie powiem, czy trafiły do mnie w tym czasie teksty słabe. Trafiały różne – bardzo dobre i gorsze. W przypadku tekstów słabszych powtarzam sobie jak mantrę, że to wydawca decyduje o tym, czy chce dany tekst wydać, nie ja. Jest dla mnie wyobrażalna sytuacja (choć jeszcze takiej nie miałem), że w przypadku drastycznie słabego tekstu odmówię jego redakcji. Zawsze jednak staram się na miarę swojej najlepszej woli pomóc autorowi uczynić jego dzieło przyjaznym dla czytelnika. To na co zawsze zwracam uwagę, to logika i następstwo zdarzeń. Bywało, że proponowałem autorom zamianę miejscami niektórych fragmentów tekstu, lub uzupełnienie go, by zachować logikę i spójność dzieła. Nie ingeruję w styl autora z wyjątkiem drastycznych błędów.

Uważam, ze każdy autor (sobie też daję takie prawo) może tworzyć nowe słowa, czy określenia, byle dało się je uzasadnić logicznie. Potworków językowych z reguły nie akceptuję i staram się namówić autora do innego rozwiązania.

Mam świadomość i to moja kolejna mantra redaktorska, że autor dzieła jest jeden, „a ja tu tylko sprzątam”. Pomagam autorowi utrzymać ład i porządek w tym jego/jej powieściowym domu, jednakże to on jest wyłącznym twórcą tego dzieła i chwała lub baty należą się jemu. Mnie o tyle, ile ewidentnych błędów przepuściłem.

Generalnie jestem zwolennikiem ścisłej współpracy na linii autor-redaktor. Współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu.

© 2020, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim.