Sala samobójców – Hejter

Recenzja filmu Sala samobójców – hejter

Obejrzałem ten film z zapartym tchem. Poniższy tekst nie jest recenzją w dosłownym znaczeniu, szczegółowe informacje o obsadzie znajdziecie wszędzie. Napiszę raczej o problemach, które film porusza i o refleksjach, które naszły mnie po jego obejrzeniu. Uwaga: dalej troszkę spojlerowania, ale tylko troszkę.

Niby prosta sprawa ot chłopak z jakiejś głębokiej wsi przyjechał na studia do stolicy. Studiuje prawo, równocześnie gdzieś dorabia. Jego studia sponsoruje rodzina, która kiedyś bywała na wakacjach w jego rodzinnym domu. Chłopak ma pecha, bo z braku czasu zerżnął cudzy tekst i oddał jako swój. Sprawa wyszła na jaw i wyleciał ze studiów na zbitą twarz, a zaraz potem stracił sponsora. A że przy okazji był zadurzony w jego córce, to już inna sprawa. Chcąc się utrzymać w stolicy musi za wszelką cenę znaleźć jakąkolwiek pracę. I znajduje: w farmie trolli.

To co się dzieje dalej przypomina armagedon. Widzimy jak działa brudna polityka, jakimi sposobami i ludźmi (!) posługują się dążący do władzy. Widzimy, że dla pewnych ludzi mediów (ogólnie pojętych) stare przysłowie mówiące „pieniądz nie śmierdzi”, traktowane jest dosłownie. Agencja potrafi bez mrugnięcia okiem równocześnie robić czarny PR na obie strony frontu. Widzimy też, że są ludzie, którzy z różnych powodów (z zemsty, dla pieniędzy, dla chwały) są w stanie bez najmniejszych skrupułów popełnić największą podłość. A im bardziej inteligentny jest taki człowiek i im więcej inwencji posiada, tym ta podłość jest większa. Widzimy wreszcie, jak łatwo jest manipulować i pojedynczymi ludźmi i większymi ich grupami. Wystarczy dysponować odpowiednimi narzędziami medialnymi i pomysłem. Im wredniejszy pomysł, tym lepszy efekt, zgodny z oczekiwaniami zleceniodawcy.

Po obejrzeniu filmu przestałem się dziwić, że doszło do zamordowania prezydenta Adamowicza i że pewnie sprawca uznany zostanie za niepoczytalnego.

Sala samobójców – Hejter w reżyserii Jana Komasy, to jeden z tych filmów, które obejrzeć trzeba. Po to choćby, żeby poczuć „na własnej skórze” czym jest hejt, ale i po to, żeby z czujnością obserwować informacje publikowane na (nie tylko) szemranych portalach, szkalujące znane osobistości różnej maści. Po to również, żeby zobaczyć jak prawdziwe jest przysłowie: „Kto sieje wiatr, zbiera burzę”.

Jeśli do tego dodamy świetną grę aktorów, no to nie ma już żadnych powodów, żeby tego filmu nie zobaczyć.

Film boleśnie dowodzi prawdziwości powiedzenia, że kto ma media, ten ma władzę.

Jako obrazka wyróżniającego post użyłem obrazu Gerda Altmanna z Pixabay

© 2020, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Anna Stranc pisze:

    Filmu jeszcze nie widziałam, ale chętnie zobaczę. Twoja recenzja brzmi zachęcająco.

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim.
%d bloggers like this: