„Kolacja na cztery ręce” – Paula Barza

Recenzja Sztuki Paula Barza „Kolacja na cztery ręce” w wykonaniu aktorów Kompanii Teatralnej MAMRO z Warszawy

Czytając post na Facebooku, że zapowiada się bardzo dobre przedstawienie w wykonaniu aktorów warszawskiego Teatru MAMRO, nie dowierzałem. Mój brak wiary wynikał stąd, że wcześniej obejrzałem dostępną na Youtube inscenizację tej sztuki, pokazaną w 1990 r. w Teatrze Telewizji, w reżyserii Kazimierza Kutza z genialnymi rolami Romana Wilhelmiego i Janusza Gajosa. Jednym słowem – wzorzec z Sevres gry aktorskiej. Czego w związku z tym spodziewać się mogłem po spektaklu wystawionym przez teatr, którego dotychczas nie znałem, w wykonaniu aktorów, których zobaczę po raz pierwszy w życiu?

Spieszę podzielić się informacją, że było na co popatrzeć i byłem mile zaskoczony. Nie przeszkadzała mi pamięć gry wspomnianych wyżej aktorów. Panowie grający główne role Haendla i Bacha a także Tomasz Mitrowski w roli Schmidta dali smakowity pokaz kunsztu aktorskiego. Ucieszyło mnie inne niż we „wzorcu” ustawienie postaci, może nawet (o zgrozo!) lepsze niż u Kutza.

Jan Sebastian Bach w wykonaniu Pawła Mitrowskiego był bardzo przekonujący w swojej wymuszonej sytuacją życiową skromności, jego apetyt był zupełnie zrozumiały a spokój widoczny w jego wypowiedziach i reakcjach uzasadniony. Jego oszczędna gra ustawiona była wyraźnie w kontraście do żywiołowej postaci Haendla.

Lokaj Schmidt (Tomasz Mitrowski) był taki, jakiego należało się spodziewać – bezczelny i niedyskretny.

Jednak całe przedstawienie bez wątpienia należało do Sebastiana Budnickiego w roli Jerzego Fryderyka Haendla. Aktor grający jego postać moim zdaniem ukradł całe przedstawienie swoim kolegom. Żywiołowy, dysponujący sporym arsenałem środków wyrazu sprostał swojej roli znakomicie.

Cieszy mnie, że mały teatr pokazał nam dzisiaj, tutaj, gdzieś na „śląskiej prowincji”,  kawał solidnej aktorskiej roboty.

Widać, że kierownik artystyczny Teatru ŚwiętochłOFFice ma dobrego nosa do wyboru repertuaru. Dzięki temu trafiają do nas takie smakowitości jak „Kolacja na cztery ręce” Paula Barza w wykonaniu aktorów Kompanii Teatralnej MAMRO, którą serdecznie polecam. Dla porzadku dodam, iż reżyserem i autorem scenografii przedstawienia był Grzegorz Reszka.

Zdjęcie zrobione po spektaklu przedstawia aktorów w towarzystwie dwóch sympatycznych przedstawicielek widzów.

© 2016, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  1. Szanowny Panie Januszu!
    Dziękuję za cudowną recenzję i ciepłe słowa. Jedynie małe sprostowanie: reżyser „Kolacji…” ma na imię Grzegorz:)
    pozdrawiam ciepło
    Grzegorz Reszka

  2. Pingback: Kolacja na cztery ręce - recenzja - Grzegorz Kempinsky BLOG | Grzegorz Kempinsky BLOG