„Droga 88” – kolejne recenzje

Droga 88 – recenzje

 

Z radością odnajduję w przepaściach Internetu kolejne recenzje mojej najnowszej powieści, której premiera zbliża się wielkimi krokami. W tym poscie będę dodawał informacje o opublikowanych tekstach na jej temat. Mam nadzieję, ze zachęci to Was, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, do sięgnięcia po Drogę 88 wydaną przez Wydawnictwo WasPos. O pierwszej recenzji pisałem już wcześniej na moim blogu, teraz kolej na następne.

Angelika Ślusarczyk na swoim blogu recenzenckim Tylko magia słowa napisała m.in.:

Nie czułam tutaj ogromu emocji, ale wiem, że ta historia zasługuje na Waszą uwagę. Nie biegnie tu nic na łeb na szyję, byle jak najszybciej. Ma swoje tempo, które nie nuży, a toczy się po swojemu. Tak, nie czułam jakichkolwiek emocji, ale historia ta nadal siedzi mi w głowie. Widzimy po przykładzie bohaterów, że można, a nawet trzeba zmieniać swoje życie. Widzimy, jak bezmyślne zachowania bohaterów mają swoje konsekwencje, czasem prowadzi to do nieodwracalnych zmian, do zmian do nie naprawienia…

Myślę, że książka napisana przez Janusza Muzyczyszyna jest jak najbardziej godna uwagi każdego czytelnika. Jest tutaj opisane życie, jest miłość w różnych odcieniach, jest rodzina, są konsekwencje wyborów niekoniecznie najmądrzejszych… Widzimy tu dwa pokolenia z bliska – rodziców i dzieci i to właśnie na ich przykładzie możemy obserwować, co może się dziać z innymi ludźmi… POLECAM!

Pełny tekst recenzji znajdziecie tutaj.

Autorka blogu recenzenckiego Czytam dla przyjemności pisze m.in. tak:

Autor pokazał jak ważna jest szczera rozmowa, oparta na wzajemnym zaufaniu. Nie tylko w relacjach dorosłych, ale też w relacji dorosły-dziecko. Bardzo podobało mi się, jak Sabina i Roman rozmawiali ze swoimi dziećmi. Tłumaczyli na czym polega dorosłość oraz jak trzeba postępować, aby nie krzywdzić drugiej osoby. Jak należy sobie radzić z trudnymi sytuacjami i doceniać szczęśliwe chwile.  W powieści nie zabraknie momentów refleksji, trudnych pytań dotyczących śmierci bliskiej osoby, radzenia sobie po rozwodzie.

Powieść została podzielona na rozdziały, których narratorami są poszczególni bohaterowie. Dzięki takiemu zabiegowi literackiemu możemy lepiej przyjrzeć się każdemu z nich i zrozumieć ich postępowanie.  Książkę czyta się bardzo szybko. Lekki styl autora, który pisze w taki sposób, że podczas czytania odnosi się wrażenie, że historię rodzin Sabiny i Romana opowiadają nam dobrzy znajomi, którzy przyszli do nas z wizytą. Ot, rozmowa przyjaciół o tym, co im się ostatnio wydarzyło w życiu. I to jest metoda, aby każdy czytelnik poczuł się dobrze i nie chciał odłożyć książki na później.

Pełny tekst recenzji znajdziecie tutaj.

Na blogu Zaczytana Ewelka autorka pisze m.in.:

Autor w płynny, porywający sposób steruje naszymi emocjami. Kiedy już sądziłam, że bohaterowie mają najcięższe doświadczenia za sobą dostałam taką dawkę ogromnych emocji, że nie wiedziałam jak ją udźwignąć. W żadnym momencie nie spodziewałam się, że autor tak poprowadzi fabułę.
Książka niesie ze sobą mądrość życiową, przesłanie.
Zachwyciła mnie relacja głównego bohatera Romana z synem. Dialogi ojca z synem, sposób podejmowanych rozmów, poszukiwania rozwiązań budziły mój zachwyt.
Gorąco polecam tę książkę i już czekam na kolejne panie Januszu.
Cudownie odnajdywać takie pisarskie perełki.

Całą recenzję znajdziecie tutaj.

Monika Baszkowska na blogu Obydwie Zaczytane pisze m.in.:

Historia jest tak prawdziwa, że aż trudno się od niej oderwać. Powieść zaczyna się niewinnie, ale całość i to wszystko przez co przechodzą główni bohaterowie to przepływ na tratwie przez sztorm emocji i uczuć. Ta historia mnie urzekła dzięki trudnym tematom jakie zostały poruszone, ale również tym, iż nie ma tu nic przekoloryzowanego. Myślę że każdy czytelnik będzie pod wrażeniem pióra autora i na pewno sięgnie po kolejne powieści.
Muszę również wspomnieć o rozmowach Sabiny z dziećmi. Sposób w jaki były przeprowadzane przekonały mnie całkowicie. W dialogach pokazana jest wielka mądrość jaką ofiarował autor czytelnikowi. Ta historia jest inna niż wszystkie: piękna, wzruszająca i bardzo wciągająca. W mojej ocenie książka na pewno przypadnie każdej kobiecie do gustu gdyż skłania do refleksji i mocno napełnia nadzieją.

Całą recenzję znajdziecie tutaj.

Tatiasza Aleksiej na swoim blogu w niezwykle obszernej recenzji pisze m.in.:

Akcja powieści toczy się swoim rytmem i wywołuje ogromne, często bardzo sprzeczne emocje. Fabuła dobrze rozbudowana i bardzo wciągająca. Pan Janusz nie oszczędza swoich czytelników, nie raz pojechał po całości, nie dając wytchnienia swoim bohaterom. A ci są bardzo dobrze wykreowani, prawdziwi, na wskroś realni, tacy swojscy.
Autor porusza bardzo trudne tematy, robi to z dużym wyczuciem i ogromną empatią. Wchodzi głęboko w relacje międzyludzkie, zawiłe zależności między małżonkami, którzy są ze sobą, bo rozwód jest „niedopuszczalny” i „co by ludzie powiedzieli”. Nic tu nie jest łatwe, mocno pokomplikowane życie. Samotność, brak bliskości w związku, odrzucenie.  Toksyczne relacje, zdrada, łamanie wszelkich zasad, obłuda, zakłamanie, dwulicowość.
Bardzo wartościowa i skłaniająca do refleksji opowieść. Ukazuje, że warto zawalczyć o swoje szczęście, wewnętrzny spokój, spełnienie. Nic nie jest dane nam, ot tak sobie. Często potrzeba dużo cierpliwości, samozaparcia i odwagi. Ale warto!

Całą recenzję znajdziecie tutaj.

Czytelniczka, podpisująca się na portalu lubimyczytac.pl jako Książka w pigułce, pisze m.in.:

W powieści widać bagaż doświadczeń, z jakiego skrzętnie korzysta autor – odrzucił młodzieńcze zaloty, idealizowanie miłości niczym oglądanie jej przez pryzmat różowych okularów, a postawił na doświadczenie, stateczność, dorosłe, odpowiedzialne decyzje. Pokazał nam również, że miłość pojawia się niezależnie od wieku, a każdy ma do niej niezbywalne prawo, jak i ma prawo kochać, być kochanym, uprawiać miłość i patrzeć na jej owoce, które pojawiają się niczym pąki na wiosnę, ciesząc oko sumiennego ogrodnika.

„Droga 88” to próba wyzbycia się uprzedzeń, wyjście poza ramy stereotypów oraz budowanie nowych doznań na dotychczasowych porażkach, klęskach i niepowodzeniach. Doświadczymy poranionych losów ludzi statecznych, mających bagaż negatywnych emocji ze sobą, przejdziemy walkę o życie, jak i doznamy z bohaterami macek śmierci, po której nic już nie będzie takie samo. Autor nie stworzył przesiąkniętej słodyczą opowieści, za co jestem ogromnie wdzięczna – zabrał mnie w świat dorosłych ludzi, którzy walczą o to, by być szczęśliwymi, nawet jeżeli nie pozostanie im nic, jak wziąć kredki życia i to rodzinne szczęście sobie namalować, a czarny kolor może posłużyć jedynie do rysowania początku i malowania asfaltu drogi 88, od której wszystko się zaczyna.

Całość recenzji znajdziecie tutaj.

Na blogu Brunetkaczyta w swojej recenzji autorka napisała m.in.:

Ta książka jest niezwykła z kilku względów. Po pierwsze śledzimy losy obojga bohaterów niejako osobno, z ich punktu widzenia. Po drugie postaci. Roman jest dla mnie trochę nierzeczywisty, takich mężczyzn bardzo rzadko się spotyka. Ale wiem, że się spotyka. Sabina jest pełna niespodzianek, obserwujemy swoistą metamorfozę, jaką przechodzi wraz z kolejnymi wydarzeniami. Po trzecie sama fabuła. Historia jest niezmiernie ciekawa, ale w charakterystycznym dla tego Autora rytmie wszystko dzieje się powoli, niemalże niedostrzegalnie zachodzą zmiany w zachowaniu bohaterów i w ich historiach. Książka jest niezwykle ciepła, pełna jakiegoś wewnętrznego spokoju, jakby te literki wypływały z kartek i otulały jak ciepłym kocem. Cudowna lektura na dowolną porę dnia, nie jest to typowo kobieca literatura, ale jest pełna mądrości, wspomnianego już ciepła i pozytywnych emocji.

Całą recenzję znajdziecie tutaj.

Czytelniczka podpisująca się nickiem Zaczytanymokiem pisze na portalu lubimyczytac.pl:

Książka zaskoczyła mnie pod każdym względem. Styl autora sprawił, że po prostu dałam się porwać nurtowi tej historii. Faktycznie tak jak czytamy w opisie nie ma tutaj żadnych zbrodni, galopującej fabuły. Jednakże pomimo tego czytelnik chłonie każdą kolejną stronę.

Moją uwagę w tej historii przykuły szczególnie relacje nastolatek-rodzic. Umiejętność rozmawiania w tym trudnym okresie, wspólnego rozwiązywania konfliktów, brania pod uwagę zdania dziecka przed podejmowaniem ważnych w życiu rodziny decyzji.

Cały wpis znajduje się tutaj.

Anna Kaczor na swoim blogu pisze m.in. tak:

Historia zdecydowanie ciekawa. Wciąga praktycznie od samego początku, nie pozwala się oderwać od książki. Wywołuje wiele emocji, czasem wywołując duży smutek, czasem wielką radość. Przeżywamy ją razem z bohaterami, mocno im kibicując.

Książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością. Wspaniale spędziłam z nią czas i zdecydowanie polecam.

Całość opinii jest tutaj.

© 2020, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Może Ci się również spodoba

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim.
%d bloggers like this: