Ona II

Ona II

Szła za tobą od dawna
wątły, szary cień
zamglony, odległy
szła cierpliwie

Nie widzisz jej
nic cię nie obchodzi,
nie ciebie dotyczy
może innych, nie ciebie

Potem ją dostrzegasz
u innych ludzi
ale ciebie nie dotyczy
innych tak, nie ciebie

Wreszcie widzisz,
że skrada się za plecami
jak zły-dobry duch
coraz bliżej i bliżej

I oto pewnego dnia
zapraszasz ją do stołu
jak starą, dobrą znajomą

Siadacie na kanapie
przy filiżance herbaty
uśmiechając się do siebie

Ty i Ona
Starość

© 2018 – 2020, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. Maryla pisze:

    Wiersz super, aczkolwiek wolę nie myśleć o starości i nie utożsamiać się z nią….

  2. nomad pisze:

    od urodzenia do niej się zbliżamy

  3. irena omegard pisze:

    Ten nasz świat został dziwnie skonstruowany.Czas tak szybko ucieka.Lata mijają.Zanim się pozbieramy? Nadchodzi pora odejścia.Jak zwykle uderzyło mnie w samo serce. Powinno zmusić młodych do zadumy.

    • admin pisze:

      Dziękuję za komentarz. Zazwyczaj młodym ludziom nie przychodzi do głowy, że upływ czasu jest czymś nieuchronnym i należy się z tym pogodzić a nie walczyć.

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Zawartość tej strony jest chroniona prawem autorskim.
%d bloggers like this: