Pomocna dłoń

Rozważania o życiu – bardzo osobiste

Pewnie większości ludzi zdarzają się takie sytuacje, kiedy nagle i niespodziewanie dostajesz od życia tak solidnego kopa w tyłek , że lądujesz pyskiem na asfalcie. Nie jest w tym momencie istotne czy sam sobie jesteś winien, czy nie. Nieważne jest też czy tego chciałeś, czy spodziewałeś się, że tak się może stać. Czujesz się jak bokser po nokaucie albo jak rozjechany przez walec drogowy. Zero motywacji do życia.

I nagle podchodzi do ciebie ktoś, kto bezinteresownie podaje ci rękę. Pomaga wstać, otrzepać się, daje ci szklankę wody. O nic nie pyta, nie stawia ci zarzutów ani się nie wymądrza. Po prostu JEST i daje ci wsparcie, pomimo tego, że kiedyś się odwróciłeś tyłem. JEST z tobą i przy tobie. Łapiesz tę rękę kurczowo i idziesz jak za przewodnikiem. Co prawda nie wiesz co będzie dalej, ale już teraz wiesz, że to co dostajesz i czego doświadczasz, można nazwać co najmniej przyjaźnią, czystą, rzeczywistą przyjaźnią.

Długo jeszcze będziesz nosić na plecach garb swoich błędów, długo też potrwa zacieranie w waszej pamięci śladów po złych decyzjach, masz jednak nadzieję, to cię trzyma w pionie.

Doświadczyłem niedawno takiego nieoczekiwanego cudu. Złapałem wyciągniętą do mnie rękę, wstałem, choć jeszcze trudno mi się wyprostować. Ale stoję twardo na ziemi.

Dziękuję Ci za to!!!

Rozważania o życiu

© 2018, Janusz Muzyczyszyn. Wszystkie prawa zastrzeżone.

4 komentarze

Miło mi będzie poznać Twoją opinię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.